PODRÓŻE

Pierwszy raz w Zakopanem

16:17

Przedostatni weekend maja to doskonały czas na wypad z przyjaciółkami za miasto. Choć propozycji spędzenia wspólnego weekendu było wiele, ostatecznie wybór padł na Zakopane. Nigdy wcześniej tam nie byłam, więc chętnie przystałam na tę propozycję - Krupówki i Morskie Oko kiedyś zobaczyć trzeba!

Wyjechać miałyśmy już z samego rana w piątek, ale jak to z kobietami bywa, żadna z nas nie wyrobiła się w czasie, więc planowany na 6 rano wyjazd, przesunął się o całe 2 godziny. No cóż, lepiej późno niż wcale :) Cała trasa odbyła się nieco w ciemno, zabrałyśmy ze sobą jedynie kiepską mapkę i brak pomysłu, którędy jechać do Zakopanego. Na efekty nie trzeba było długo czekać, pogubiłyśmy się po drodze i zrobiłyśmy całkiem niezłe, niepotrzebne zresztą kółko, ale na szczęście szybko udało się wrócić na właściwą trasę i dojechałyśmy bezpiecznie na miejsce.

 A tam czekała na nas niezbyt miła niespodzianka. Po wcześniejszej rezerwacji na trzy osoby, okazało się, że czeka na nas pokój dwuosobowy, a właścicielka jest wielce zaskoczona, że jest o jedną osobę więcej... Na szczęście nie zepsuło nam to naszego pobytu, i choć miejsca było okropnie mało, to i tak udało nam się nieźle wypocząć!

Zakopane od samego przyjazdu przywitało nas ulewą, co również nie zniechęciło nas do zwiedzania. Rzuciłyśmy walizki w kąt i udałyśmy się w stronę centrum...

Krupówki







Pamiątki otaczały nas z każdej strony!

I oczywiście miś!



Okolice Gubałówki


Na każdym stoisku proponowano nam degustację oscypków. Po przejściu takiej trasy można było zapełnić brzuch.


Fabryka cukierków

Już na samym deptaku zapraszała do siebie zapachem. A przekraczając jej progi, wkroczyłyśmy w iście bajkową krainę, pachnącą smakowitościami - do wyboru, do koloru!



O pełnych godzinach miały miejsce pokazy, w jaki sposób wytwarzane są cukierki, a także... degustacja! Ok, przyznaję się... poszłyśmy tam dwa dni z rzędu. Takie były dobre!


Dolina Kościeliska

Deszcz, mgła, przemoczone trampki i trzy uparte dziewczyny. Jak widać warunki pogodowe nie sprawiały nam problemów, chociaż nad Morskie Oko niestety nie zawitałyśmy. (Kiedyś nadrobimy straty - I promise..)


Widoki były obłędne - chociaż po tej wyczerpującej wędrówce wyglądałyśmy jak po tygodniowym melanżu - opłacało się!



No i słynna Jaskinia Mroźna (ponad 1110m n.p.m.) - najpierw wdrapywałyśmy się pod górę, później przeciskałyśmy się przez szczeliny...



... a po wyjściu z niej, wynagrodził nam to taki piękny widok!


I tyle o Dolinie Kościeliskiej...



Nie byłabym sobą, jakbym nie wspomniała czegoś o jedzeniu...
Pierwsze dwa obiady zjadłyśmy w knajpce o nazwie MINI SZAŁAS, gdzie za 15zł dostałyśmy dwudaniowy obiad z surówkami. Za pierwszym razem - niebo w gębie.




Drugiego dnia jednak coś im nie poszło i trzeba było zrezygnować z obiadu i zawitać gdzie indziej.



Nasze wygłodzone żołądki skusiła reklama jedzenia na wagę. 100g za 3zł? Czemu nie!
11zł za garstkę bigosu - nie opłaciło się zupełnie, więc pomimo tego, że było pysznie, chyba jednak nie polecamy.


Trzeci dzień - Gospoda Podkowa
Informacja na stołach zwaliła nas z nóg... 


Kto normalny przynosi do restauracji swoje jedzenie i jeszcze płaci za to 70zł!? A może ja jestem jakaś dziwna i tego nie rozumiem?
Jako, że była niedziela, nasze podniebienia zażyczyły sobie rosołu i kotleta (to już chyba standard...)


Ciekawostką jest jednak to, że to na zdjęciu to porcja dziecięca.
I tu pojawia się pytanie... To jak wygląda porcja dla dorosłego, skoro porcja dziecięca jest wielkości normalnego obiadu? 
Ważne, że było dobre i tanie - cały talerz dobroci kosztował jedynie 8zł!

PARTY TIME!

Tutaj szok. Ilekroć jedzenie w Zakopanem do najdroższych nie należało to imprezowanie zabrało wszelkie nadwyżki pieniężne. Wstęp do każdej możliwej dyskoteki 10zł, a jakikolwiek trunek tyle samo. Zgroza! I nici z clubbingu :) 

Dyskoteka Morskie Oko

Dlatego też, by było ekonomicznej, a przy okazji by porównać lokale, wybrałyśmy się do takiego, gdzie wstęp był darmowy, a piwo o połowę tańsze. I choć klub świecił pustkami, trzeba przyznać, że nadrabiał wyglądem.

Pub/klub Grota


Później powrót do Morskiego Oka i balety do samego rana! Następny dzień - pobudka punkt 8:00, ale co to dla nas...
Po wymeldowaniu jeszcze spacerowałyśmy i zwiedzałyśmy Zakopane, a pod wieczór
kierunek: DOM.
Oczywiście musiałyśmy się zgubić po drodze... Na szczęście pomimo mandatu, spalonych opon i tym podobnych przygód, dotarłyśmy całe i zdrowe. 

Następnym razem pójdzie lepiej!

Przeczytaj również:

19 komentarze

  1. byłam w Zakopanem w pażdzierniku :) pogoda dopisała nam tylko 2,3 dni, przez resztę tak jak u Was (a byliśmy tydzień), ale też bardzo mi się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło się czyta podczas picia kawy :) Zakopane piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kocham to miasto!
    leciak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dobrze wspominam swój wyjazd do Zakopanego, naprawdę uwielbiam polskie góry!! Akurat knajpa w której jadałam była bardzo w porządku, pamiętam też niezłą cukiernię niedaleko Krupówek ;)
    http://przygody-mileny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham zakopane :) mogłabym przyjeżdżać na każdy weekend :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nieodłączny fragment mojego kalendarza, czy to z powodów turystycznych, czy zawodowych, większość przytoczonych miejsc mam odfajkowanych. Co nie oznacza że tam nie wrócę :)
    Pozdrawiam i również zapraszam do śledzenia "pokręconych" relacji z podróży i wielu innych
    ~Po prostu pokręcone

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuje bardzo. Zaraz tam będę. A w Zakopanem byłem po raz pierwszy gdy było dużo śniegu. Tak po prostu nagle pojechałem bo zachciało mi się widoku Tatr.
    Pozdrawiam Vojtek

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam w tym miejscu wiele razy ;) te misie na kropowce mnie przerażają :D
    http://onlydreams8.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie wróciliśmy z Zakopanego. Uwielbiamy to miasto i chętnie tam wracamy!
    Co do jedzenia - odpuszczamy sobie to, co już dobrze znamy i próbujemy regionalnych dań. Polecamy gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja do Zakopanego wybieram się w wakacje :D

    W wolnej chwili zapraszam:
    ✿Jully-Blog✿ [KLIK]

    OdpowiedzUsuń
  11. Zakopane piekne :) Jestem zachwycona Twoimi postami. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. też ostatnio byłam w Zakopanem :) niezapomniane wrażenia!

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię Zakopane, jeszcze nie raz tam wrócę!

    Bardzo ciekawy i wyczerpujący wpis, dobrze się czytało;)

    Zapraszam też na moj blog http://kwietniowaaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Aż wstyd się przyznać, ale pierwszy raz w Zakopanem byłam tydzień temu, i powiem jedno, od pierwszego wejrzenia pokochałam to miejsce. Akurat byłam tam, gdy była piękna, letnia pogoda, praktycznie 30 stopni i ogromna ilość turystów, ale mimo tego bardzo mi się podobało. Ciekawa jestem jak wygląda miasto w zimie, gdy wszystko przykryte jest śniegiem. Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy na Twoim blogu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja ostatni raz nocowałam w Bambi Zakopane, rewelacja, polecam. www.bambizakopane.pl

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam zakopane! Klimacik, piękna okolica! Chociaż jak nocleg, to w okolicach - ostatnio byliśmy w Murzasichle, hotel Kopieniec i polecam jeżeli zależy komuś na standardzie i pysznym jedzeniu na miejscu ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. A byliście może w miejscowościach, które są położone powyżej Zakopanego? Ja przyznam szczerze nigdy nie miałam noclegu w samym Zakopanem. W tym roku nocowałam w Poroninie i byłam zachwycona. Lubie fotografować góry z pogórza Spisko-Gubałówskiego!

    OdpowiedzUsuń
  18. Zakopane to jedno z najpiękniejszych miejsc w Polsce i warto jeździć tam chociaż raz na kilka lat :) zupełnie inne powietrze

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ciekawy wpis. Mimo natłoku turystów, Zakopane to i tak obowiązkowe miejsce do odwiedzenia :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń